cewnikowanie mężczyzn Pielęgniarka

mÓJ mAŁy śWiat

Dot.: Przyszle i obecne mamusie z USA
  ja mialam tez cewnik ale nie narzekam. wogole nie czulam, przez pare godzin to wogole nie wiedzialam ze go mam, dowiedzialam sie dopiero jak przyszla pielegniarka go oproznic:D a zdjeli mi go dopiero nastepnego dnia i dopiero wtenczas moglam wstac.

co do brzuszka to wiadomo ze zrobil sie mniejszy i gore brzucha mam juz normalna ale chyba zawczesnie zeby cos mowic, zobaczymy jak bedzie wygladal za tydzien....

natalala nic sie nie martw kazdemu sie zdarza kryzys i klotnia. czekaj teraz az przyjdzie z kwiatami i cie przeprosi. a moze ma depresje poporodowa? u mezczyzn tez sie zdarza....

schoolcraft pokaze ci jak to wyglada po sciagnieciu szwow zreszta sama jestem ciekawa.

ile czasu u was minelo zanim wszystko robilyscie normalnie po cesarce? chodzi mi o schylanie i takie rzeczy. i po jakim czasie nie czulyscie bolu przy kichaniu/kaszlu?


Ja do pielęgniarek nic nie mam, dla mnie straszna praca i bardzo ją szanuję. Ale nie zgodzę się z odpowiedzialnością. Zwalić to on sobie może, ale znaczenie to ten fakt ma dla pacjenta,bo za błąd pielęgniarki odpowiada lekarz. Jak się nic nie zmieniło, pielęgniarka nie może podawać leków dożylnie albo np zakładać cewnika mężczyźnie. Jednak nie raz i nie dwa widziałem, że pielęgniarki robią to lepiej. Rocks nie wiem w jakim swiecie zyjesz ale chyba nie masz pojecia co moze pielegniarka a czego nie i w takim glupim przekonaniu ksztalci sie mlodych lekarzy ktorym sie wydaje ze sa pol bogami w bialych fartuchach
:)
od 1997 roku pielegniarka cewnikuje mezczyzne (pewnie dlatego tak dobrze to robi ale pewnie na to nie wpadles)
a leki dozylne to myslisz ze kto podaje jesli nie pielegniarka?? sama przygotowuje rozpuszcza sprawdza czy sie zgadza sama wenfoln zaklada i sama podaje a takze dba o droznosc kaniuli i naprawde nie wiem w jakim Ty swiecie zyjesz ze myslales ze ejst inaczej
no chyba zglupiales myslisz ze lekarz obskoczyl by z iniekcjami 75 lozkowy oddzial!?
zapomnij
on najwyzej zlecenie wypisze

i w zadnym wypadku lekarz nie odpowiada ze blad pielegniarki
nie wiem czy wiesz ale my mamy cos takiego jak ustawa o zawodzie pielegniarki i polozenej i niestety musze Cie zmartwic ale tak naprawde pielegniarka to samodzielny zawod
i moze odmowic podania przepisanego leku jesli uwaza ze zaszkodzi on pacjentowi
a i z lekarzem nie lacza jej zadne zawodowe wiezi jedynie merytoryczna

i pielegniarki stawiaja tez swoje diagnozy ale odnoscie pielegnowania (szeroko pojetego bo jest gro lekow ktore mozemy same podac i lekarza nie musimy pytac)
a nawet mozemy badania fizykalne przeprowadzac al niestety polska nie ameryka i lekarzom sie wydaje ze pielegniarki nic nie potrafia wiec ii tak takie badanie powtorza zeby stwierdzic to samo - smutne ale prawdziwe
mocno mnie rozczarowales
niby szanujesz - ale uwazasz za niewolnice
ciesz sie ze na zywo sie jeszcze nie spotkalismy

Odpowiadając powoli.

Lil, zawiodłaś mnie również i to bardzo, bo nigdzie Cię nie obraziłem, ani żadnej pielęgniarki. Nie przypominam sobie bym napisał że to lekarz podaje leki IV albo cewnikuje mężczyznę na oddziale. Z tego co ktoś powiedział (niedouczony, dość częsty syndrom lekarzy - kończą studia i do książek już nie zaglądają) tak mi się wydawało, że być powinno. Wierzę, że jest już zmiana w tych głupich przepisach.

Pielęgniarka za siebie odpowiada, a nie lekarz za nią? Wspaniale! Jedna odpowiedzialność mniej i jeden mit który mogę obalać wśród innych niedouczonych.

Co do badania podmiotowego i przedmiotowego. Tu z pewnością lekarz sam woli się przekonać, jak piszesz macie czasem 75 łóżek, jakbyś pomyliła twarze, może być błędna diagnoza i wtedy co? Nie można patrzeć na to, jak na coś złego. To tak jakbym ja był zawiedziony, że umiem wysłuchać szmery pęcherzykowe, a jednak lekarz prowadzący sprawdza to po mnie. Po prostu jak w życiu, ktoś zawsze jest nad Tobą i trzeba się go słuchać i czerpać z niego wiedzę.

Przykro mi, że odbierasz moje wypowiedzi jako atak na Twoją osobę, a to ostatnie zdanie mnie rozśmieszyło, bo polemizować nie bardzo mamy o czym, mam nadzieje, że to co wyżej napisałem pozwoli Ci zrozumieć o co chodziło w poprzedniej wypowiedzi.

Rdza, powiem tyle. Popatrz na gościa w tartaku co całą noc będzie deski ciął, każ mu rano iść do innego tartaku i dalej robić co umie. Zobacz ilu z nich po 2 latach będzie mieć ręce.
Bronić, to każdy lekarz powinien umieć się sam. Jak nie umie, to znaczy, że powinno się rozpatrzeć jego błąd i ewentualne PWZ.

Lil, jeszcze ostatnie zdanie. Domyślam się czemu tak mnie zaatakowałaś, jest takie przeświadczenie, że lekarze traktują pielęgniarki jak szmaty, najlepiej to kolokwialnie mówiąc zerżnąć bo nie brzydkie i żadnej więcej odpowiedzialności im nie dawać. To samo jest między wydziałem lekarskim a stomatologią, drudzy też swoje robią, a czują się gorsi bo nie oni życie ratują tak naprawdę. Jednak nie wolno patrzeć na każdego jak na wroga, każdy niech w życiu robi co chce byle innym krzywdy nie wyrządzał.


  Cytat:
Może ktoś wie coś na temat zapalenia żył, do operacji włożyli mi welflon,przez który wstrzykują leki, w ostatnim dniu się zapchał a pielęgniarka chciała na siłę podać mi lek co mnie bardzo zabolało.Leku nie podała, bo nawt nie mogła go przepłukać wodą, wyjeła mi go z ręki, za to ręka boli mnie do dziś, i mam tą żyłę nabrzmiałą, byłam dziś u koleżanki i ona mówi, że to zapalenie żyły, wiecie co to może być???????
jutro chyba pójdę z tym do lekarza
Zakrzepowe zapalenie zyl powierzchownych

Jest to choroba o łagodnym przebiegu spowodowana zapaleniem i powstawaniem niewielkich zakrzepów w powierzchownych, umiejscowionych tuż pod skórą żyłach, najczęściej w obrębie kończyn dolnych. Zakrzepica żył powierzchownych występuje zarówno w żyłach o prawidłowej budowie, jak też zmienionych żylakowato. Zdarza się, że proces zapalny może dotyczyć żył klatki piersiowej czy kończyn górnych, jednak z reguły jest on spowodowany zabiegami diagnostycznymi lub leczniczym np. po podłączeniu kroplówki, po cewnikowaniu żył kończyny górnej, założeniu elektrody do stymulacji serca.
W przypadku lokalizacji choroby w żyłach powierzchownych skrzeplina jest bardzo ściśle związana ze ścianą żylną, dzięki czemu nie odrywa się tak łatwo i nie zagraża powikłaniami zatorowymi. W szczególnym przypadku zapalenie może nawracać w tym samym lub w odległym miejscu, a określa się je jako wędrujące zakrzepowe zapalenie żył.
Zakrzepowe zapalenie żył powierzchownych jest rozpoznawane u chorych w różnym wieku, jednak najczęściej zdarza się ono u osób dorosłych, częściej u mężczyzn niż u kobiet. W przypadku prawidłowego postępowania zakrzepowe zapalenie żył powierzchownych zwykle ustępuje w ciągu 1 do 2 tygodni. Nieleczone może się rozszerzać i, co jest już znacznie bardziej niebezpieczne, obejmować układ żył głębokich.

Zgadzam sie z dziewczynami ja mialam wywolywany porod w niedziele rano a wieczorem dostalam skurczy na porodowke dopiero poszlam o 2w nocy i maz dopiero mogl byc ze mna a wczesniej musialam sama na ginekologi sobie radzic powiedzieli ze jak 1cm rowarcia to czas tyle ze ja mialam do konca 1cm i zakonczylo sie cesarka dobrze ze mnie do rana na ginekologi nie trzymali bo bym nie dala rady sama maz mogl byc tam tylko do 22 i od 22 do 2 w nocy meczylam sie sama bardzo zle znosilam skurcze juz mialam co 3min od godz 21 juz sie modlilam zeby mi pozwolili isc na gore i zeby maz mogl byc przy mnie to naprawde nieoceniona pomoc.masował mnie trzymal za rece a ja przy bolach sciskalam go z calej sily i to duzo pomagalo rozsmieszal i wogole niewiem jakbym dala rade 14godz skurczy co 3min sielanka po prostu ale co z tego jak zakonczylo sie cesarka bo mialam jakas wade ktorej oczywiscie lekarze wczesniej nie wykryli jak juz ledwo zylam i maz poszedl do ordynatora wkurzony to dopiero sie wyznali szkoda gadac napewno bym psychicznie nie dala rade i jeszcze ta nagła wiadomosc ze beda mnie za chwile kroic...okropnosc ryczalam jak bobr podpinali mi te wszystkie kable(cewnik kroplowki od tetna itp) a maz trzymal mnie za reke i plakal razem ze mna.dla nas to byl szok!ale pozwolili mu byc za taka szyba i widziec jak jestem operowana ja bylam pod narkoza wiec to on pierwszy zobaczyl coreczke jak ja wyjmuja z mojego brzucha jak oczyszczaja i to on pierwsze trzymal ja na rekach.pielegniarki mowily ze mam dzielnego meza ze bardzo to przezyl ale wyszedl szczesliwy:)takze polecam pomoc meza bo nigdy niewiadomo jak bedzie ja sie nastawialam ze pojde i urodze a tu sie okazalo ze to nie takie proste...Noi najwazniejsze ze tak naprawde dopiero wtedy mezczyzna widzi ile wysilku kobiete kosztuje urodzenia dziecka,oni sobie nie zdaja sprawy idziesz do szpitala z brzuchem wracasz z dzieckiem proste nie?...ale tylko w mysleniu facetow a jak zobaczy jaki to bol zmeczenie i wysilek to pozniej wiecej bedzie cie szanowal i docenial nawet jak jest idealny to bedzie jeszcze lepszy:)wiem po sobie i co najwazniesze bedzie bardziej zzyty z dzieckiem:)takze nie zastanawiaj sie tylko meza za reke i idziemy rodzic:)

Powered by wordpress | Theme: simpletex | © mÓJ mAŁy śWiat