Rola pary wodnej

mÓJ mAŁy śWiat

Michal Sobkowski <m@falszywy.adres.invalidnapisal:


Niezależnie czy nazwiesz to membraną czy folią, to dopóki nie obalisz II
zasady termodynamiki, to gazy (w tym para wodna) będą sobie przechodziły
w obie strony *dokładnie* tak samo. :-)


O ile wiem, to ona jest PAROPRZEPUSZCZALNA w obie strony jednakowo,
bo ktos zapieprzyl demona Maxwellowi 8^), natomiast ma asymetrie
na przepuszczalnosc cieczy, w szczegolnosci wody. I to jest jest rola:
blokowac wode, jezeli przedostanie sie pod poszycie dachowe.

On 8/12/2007 8:37 PM, Jacek_P wrote:


Michal Sobkowski <m@falszywy.adres.invalidnapisal:

| Niezależnie czy nazwiesz to membraną czy folią, to dopóki nie obalisz II
| zasady termodynamiki, to gazy (w tym para wodna) będą sobie przechodziły
| w obie strony *dokładnie* tak samo. :-)

O ile wiem, to ona jest PAROPRZEPUSZCZALNA w obie strony jednakowo,
bo ktos zapieprzyl demona Maxwellowi 8^), natomiast ma asymetrie
na przepuszczalnosc cieczy, w szczegolnosci wody. I to jest jest rola:
blokowac wode, jezeli przedostanie sie pod poszycie dachowe.


Właśnie o to chodzi. Dla cieczy funkcję demona spełnia napięcie
powierzchniowe. :-)

Michał

Witam. Też tak sądze, ze na docieplonej podłodze poddasza nie trzeba
dawać folii paroprzepuszczalnej. Role folii paroprzepuszczalnej
opisałem na przykładzie dachu "stromego".
Skąd para wodna (woda), jeśli od strony mieszkania jest folia
paroizolacyjna, ano choćby stąd (przykład): kilka dni temu w miejscu ,
gdzie buduje dom wieczorami była niewsamowita mgła, w nocy przymrozki,
para wodna zamarzała na spodniej warstwie blachodachówki, następnego
dnia, jak przygrzało słoneczko szron stopniał i w postaci kropel wody
spadł na folie paroprzepuszczalną, gdyby nie ona nasączyłyby one wełne.
Podsumowując - folie paroprzepuszczalną należy dawać tam, gdzie wełna
narażona jest na zamoczenie od zewnątrz, z różnych przyczyn,
nieszczelności pokrycia dachowego także, tam, gdzie nie ma takiego
niebezpieczeństwa, folii takiej nie trzeba dawać. Teraz chyba opisałem
to w miare jasno.

Robert
P.S. Nie jestem tak zwanym specjalistą, buduję dom i jeśli coś robię,
to chcę poznać mechanizm - po co i w jakim celu. Stąd moje przemyślenia
poparte lekturą mniej lub bardziej fachowej literatury.

Pozdrawiam, Robert

Potwierdzam. Posiadam Honde Civic z klimą i używam jej cały rok (w temp
poniżej 5 C sama się wyłącza. Nie ma znaczenia czy jadę sam czy z 4
pasażerów i to w dodatku w deszczu, szyby są zawsze przejrzyste
Pszemol napisał(a) w wiadomości: <7qq8oi$a8@h1.uw.edu.pl...
Wojciech Szim <ws@optimus-ic.com.pl w artykule

news:01bef64e$8c671380$ed039090@WojtekS.dns2.tpsa.pl pisze...
Piotr Orminski <pi@zeto.bydgoszcz.pl napisał(a) w artykule
<8lOz3.21509$Qh1.312@news.tpnet.pl...
Kilka razy spotkalem sie z opinia, ze japonskie samochody bardziej
paruja w srodku od innych.
Czy to prawda?
Jesli tak, to dlaczego i jak z tym walczyc?

Potwierdzam. Moje starzyki maja nową corollę, paruje wszystko jak cholera
pomimo nawiewów. Dlaczego? cholera wie.

Może zepsuła im się klima? Rolę osuszacza powietrza klima pełni doskonale!
A tak bardziej poważnie to ja w swojej camry nie zauważam żadnego parowania
gdy włączony jest nawiew z zewnątrz. Natomiast, gdy włączy się obieg
zamknięty to bez klimy powietrze w aucie szybko nasyca się parą wodną
wydychaną przez pasażerów. Samochód jest w tym ustawieniu doskonale
szczelny. Uważajcie na to. W zasadzie bez klimy nie widzę zastosowania
dla tego ustawienia, no chyba że w autach bez klimy działa ono inaczej
nie blokując nawiewu całkowicie. Klimatyzacja włączona w czasie gdy
włączony jest tylko obieg wewnętrzny powietrza momentalnie osusza
szyby w sposób zaskakująco szybki, kilkanaście sekund od włączenia
i mgły na szybach ani śladu! Bardzo polecam przy zakupie auta klimę!

Oczywiście, że mokradła produkują CH4. Co więcej produkują go
również same rośliny, co się calkiem niedawno okazalo. Oczywiście,
że metan jest zdolny do wielokrotnie większego "efektu
cieplarnianego" (posiada większą zdolność do wymuszania
promieniowania) niż dwutlenek węgla (w przeliczeniu na tę samą
liczbę cząsteczek czy jednostkę masy). Ale cóż z tego, skoro udział
CH4 jest w atmosferze i globalnych emisjach wielokrotnie niższy -
niższy do tego stopnia, że rola CO2 w globalnym ociepleniu jest
jednak wiodąca. Tak naprawdę głównym gazem cieplarnianym jest...
para wodna odpowiedzialna za 36–70% efektu cieplarnianego; dwutlenek
węgla powoduje 9–26%; znacznie "silniejszy" ale też znacznie
bardziej rozrzedzony metan tylko 4–9%; zaś ozon 3–7% całego efektu.
A jeśli nałożymy na to zdolność roślinności bagiennej do wiązania
CO2, bilans węgla na mokradłach pewnie wyjdzie "na plus" - więcej
węgla wiążą z atmosfery niż go "wydalają", zaś dopiero osuszenie
mokradeł powoduje uwolnienie tego całego metanu i dwutlenku węgla do
atmosfery, kiedy dojdzie do (biologicznego i nie-biologicznego)
UTLENIENIA, związanego w beztlenowej wcześniej, głębszej warstwie
torfowiska (katotelmie).

Subtelna warstwa składająca się zaprawy lub gipsu, która pokrywa powierzchnie
ścian, sufitów, kolumn, filarów i tym podobnych wewnątrz i na zewnątrz budynku
odgrywa niezwykłą rolę! Przede wszytskim zabezpiecza powierzchnię przed
działaniem czynników atmosferycznych, także tych wewnątrz pomieszczeń (np.
zabójczą parą wodną), ogniem (elementy drewniane). Warto nadmienić, iż nadaje
również estetyczny wygląd elementom budynku.
Tak więc ja stosuję tynk podczas większości robót remontowych. Polecam i wam!
Zyta, co majstra o zgodę na fajrant nie pyta!

mozart:
> Co do pary wodnej zgoda (wcale nie absorpcja, lecz proces kondensacji)

Z kim rozmawiasz? Dopisałeś się do mojej wypowiedzi, ale ja nie wspominałem
tutaj o absorpcji. Skoro jednak Tobie się o tym powiedziało, to wyjaśnij
chociaż, co chciałbyś absorbować czym.

mozart:
> ale pokaz mi prosze jakis eksperymentalny dowod roli CO2...

Roli CO2 w jakiej sztuce? Smokpz wypowiedział kilka stwierdzeń, które uznałem
za nietrafne i dlatego je skorygowałem. Oczywiście mogę odejść od tematu i
zająć się Twoim problemem, tylko go sformułuj.

Jeśli tym problemem jest związek między stężeniem CO2 w atmosferze ziemskiej a
globalnymi temperaturami, to dowodem eksperymentalnym jest niezła
zbieżność wykresów jednego i drugiego. To jest tylko dowód korelacji, a nie
związku przyczynowego, więc dodatkowo wymaga wyjaśniającej teorii. I taka
teoria jest. Bierze się ona od badania częstotliwości promieniowania
absorbowanego przez rozmaite gazy. CO2 ma akurat tą własność, że nie absorbuje
promieniowania świetlnego (od Słońca), ale absorbuje promieniowanie podczerwone
(od Ziemi). Wobec tego wpuszcza energię, ale jej nie wypuszcza.

Tyle rozumiem, dalej czytaj sam, jak i ja czytałem. Tak samo jak Ty nie jestem
klimatologiem, ale nie podzielam Twojej dziecinnej wiary w to, że jeśli ktoś
mówi inaczej, niż mnie się wydaje, to jest be i na pewno go przekupili.

- Stefan

Użytkownik :-) <SPAMERIADAvo@klub.chip.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:3fd870b@news.vogel.pl...
[...]

w gardle więc zanim ktoś z tej grupy nie wyjaśni co tam się wydzielało
to
lepiej poczekać.


Zabawka dla wesołych samobójców. W roli kwasu występuje stężony siarkowy
VI, który "odwadnia" cukier sam się rozcieńczając (przepraszam za
koszmarne uproszczenia). "Dym" to para wodna + opary kwasu + zapach
karmelu. Całość mieszanki mocno niesympatyczna dla wszystkiego, z czym
się styka (wyżera dziurki, nawet spore), a efekt smrodowy prawie żaden.
Jednym słowem - pudło. Szukać dalej.
Hint: na pl.sci.chemia temat przewala się czasem, więc archiwum... i
myszka w dłoń.

Hint2: poczytać prasę codzienną - czasem pojawiają się informacje o
masowych wizytach w szpitalach osób podtrutych przy takich kiepskich
dowcipach. A zwłaszcza poczytać o konsekwencjach dotykających autorów
dowcipów. Nawet tak niewinnych jak uruchomienie gaśnicy ppoż na
korytarzu szkolnym. Koszt malowania korytarza obrzydził dziecięciu
(przez rodziców) głupie dowcipy na dłuższy czas. Albo taki gaz łzawiący
w kinie. Przykro powiedzieć, ponoć skończyło się samobójstwem autora,
niezamierzonym przez otoczenie wywierające presję dydaktyczną, nie
wytrzymał ciśnienia opinii publicznej...
Poczucie anonimowości bywa miłe, ale kończy się - bywa - nieoczekiwanie
szybko i przykro. Myślenie o konsekwencjach działania nie jest niestety
popularne w Polsce (aż do budynku na Wiejskiej włącznie).

pozdrowionka
zairazki

To jeszcze ja, bo dawno nie zaglądałem do tego wątku.

1. Obowiązuje zasada najmniejszego oporu - jeżeli odetniesz wentylację, to
ściany będą wykorzystywać swoją zdolność transportu pary wodnej na maksa,
ale jeżeli wentylacja jest otwarta, to jako że stawia mniejszy opór
przepływowi pary wodnej, zdolność transportu przez ściany jest
niewykorzystana - niezależnie, nikła czy ogromna.
2. Ściany z wełną mineralną celowo zabezpiecza się przed ryzykiem
zawilgocenia - zauważ, że np. w typowej połaci dachowej stosuje się folię,
aby uniemożliwić parze wodnej wydostawanie się z mieszkania do wełny i drugą
(paroprzepuszczalną), aby ułatwić wysychanie wełny. W ścianach dwu- i
trójwarstwowych murowanych materiał konstrukcyjny ściany spełnia rolę
paroizolacji - to jeden z powodów, dla których ocieplenie daje się od
zewnątrz - w przeciwnym wypadku para wodna z mieszkania kondensowałaby w
wełnie, bo konstrukcja murowa (niezależnie z jakiego materiału - cegły,
porothermu czy ytonga) nie nadążyłaby z usuwaniem wody z wełny. Dotyczy to
także budynków ze sprawną wentylacją. Gdyby więc chcieć regulować klimat
pomieszczeń drogą odpowiedniego doboru materiałów, np. budować z czegoś
superparoprzepuszczalnego, to nie wolno by było łączyć tego z wełną
mineralną, a nie miałoby też sensu łączenie ze styropianem, bo on nie
przepuszcza prawie nic.
Dlatego też, gdybyś chciał mieć faktycznie "oddychające ściany", to nie
powinieneś ich niczym ocieplać. Ale i tak cały pogrzeb na nic, bo wilgoć
zabierze wentylacja, a żeby uzyskać dobry współczynnik k, ściana
jednowarstwowa musi być gruba i droga. Ale to już inny, równie chętnie
dyskutowany temat :)))
T.

To jest bardzo głupi wątek
jak wszystkie, które z takim poświeceniem dla logiki zakłada jennifer.
Czyni to zapewne z naiwnej wiary w propagandę, którą jest bombardowana dzień i
noc. Każdy, któ nie podziela jej zdania jest skończonym idiotą.
Najciekawsze jest to, ze wszystkie modele komputerowe, na które powołują sie
propagatorzy teorii o globalnym ociepleniu jako wyniku działelności człowieka
całkowicie pomijają role pary wodnej. Modele komputerowe z para wodna nie
przynoszą pożądanych rezultatów i nie daja sie powtórzyć.
Na Marsie ociepla sie do tego stopnia, ze topnieja biegunowe lody. Generalnie
uczeni tłumacza zjawisko jako efekt wzmozonej aktywności słońca. To tłumaczyłoby
ocieplenie na Ziemi. No tak ale wtedy nie można byłoby popychac teorii o
zgubnym wpływie człowieka na klimat Ziemi. Zatem oponenci twierdzą, ze
marsjańskie ocieplenie może być wynikiem wibracji osi obrotu planety po czym
dodaja pospiesznie, ze na Ziemi nie ma to miejsca. No i szafa gra.
Jest takie powiedzenie "owczy pęd" i wydaje sie, ze propagatorzy globalnego
ocieplenia pedzą wraz z owcami. Najczęściej uzywanym przez nich zwrotem jest
"panuje zgoda wśród uczonych" co jest oczywistym kłamstwem, gdyż żadna zgoda nie
panuje. Zgoda panuje w mediach, ale nie w nauce. Politycy też są zgodni i koło
sie zamyka. Politycy przydzielaja uczonym pieniadze na badania pod z góry
określonym kątem, ci badają i dostarczaja coraz to bardziej alermistyczne
ekspertyzy, za to otrzymuja wiecej pieniedzy aby szczegółowo zbadać i badają i
płyna raporty, które wskazuja na potrzebę jeszcze bardziej dogłebnych badań
i tak koło sie zamyka.

Powered by wordpress | Theme: simpletex | © mÓJ mAŁy śWiat