Ropiejące oczy

mÓJ mAŁy śWiat

Dziekuje Barbarello!
Wlasnie musze wybrac mniejsze zlo, bo dpoadlo mnie porzadnie. Jestem po prostu chora jak nie wiem co-dolega mi wszystko. Najgorzej z oczami-pieka, lzawia, ropieja. Oprocz tego zawroty glowy, bol gardla, kaszel, bol ucha, okropny katar... To nie koniec ale po co pisac dalej Moj starszy syn jest alergikiem-uczulony prawie na wszystko. Na ta cholerna brzoze tez. Bierze leki caly rok a i tak choruje. Szczegolnie przy tak wysokim stezeniu pylkow brzozy np. Wezme dzis wiec zyrtec. To mam w domu. Moze poczuje sie lepiej i juz jutro opuszcze swojadziuple, w ktorej jestem poki co uwieziona A okulary na szczescie nosze ale czy pomagaja? myslalam, ze sobie oczy sama wydrapie po przyjsciu ze spaceru Pozdrawiam

Niestety Fryzio wczoraj wieczorem złapał smutną przypadłość, ponieważ zaczeło mu ropiec oczko. Na początku był osowiały i strasznie przestraszony:( Przetarlam delikatnie naparem z rumianku (choć wiem, że niektórzy nie polecają, ale nic innego na szybkiego nie było pod ręką) i troche mu się polepszyło. Dzis był już w miare dobrym humorze, ale oczko nadal troche ropieje. Zakupiłam w aptece zarówno zioła ze świetlika do parzenia jak i krople do oczu ze świetlikiem. Pytanie moje brzmi, co lepsze? Bo zapewne oba srodki naraz to zbytnia przesada. A nie wiem co wybrać.
Prosze o pomoc bardziej doświadczonych:-)

kurcze.. podpowiedzcie zatem posze czego sie "domagac" od wet, gdy ten tego nie zaproponuje..?

wiem ze dr nie bardzo lubia jak sie im z wlasna diagnoza czy pomyslami na leczenie przychodzi, ale tez wolalabym zminimalizowac eksperymenty na mym kocie..

Budyn na poczatku po dluzszym spaniu budzil sie z brazowawymi spiochami, ale z tym sobie poradzilismy. Oczy wygladaly juz zupelnie OK, ale widze od jakiegos czasu, ze teraz lzawia. Nie ropieja, ale wygladaja na ciagle "mokre". Kaciki oczu - roznie, raczej wieczorem wydaja sie byc mokre, niz w ciagu dnia. Jakby w ciagu dnia te lzy sie nie laly, ale oczy sa ewidentnie "szklane". On ich specjalnie nie trze, nie wyciera pyszczka, nie mruga.

(Rodzice Budynia tez takie plaszczki Richard Bona Dea i Iga Zloty Gral )

Małgosiu jedzenie kupiłam, szampon przeciwłupierzowy też. Jutro Ci przywiozę.
Trzeba ją wykąpać. Oczy przy jej stanie organizmu mają prawo ropieć. Trzeba przemywać, najlepiej wodą z apteki. Z preventic'iem jeszcze się wstrzymamy ze względu na jej skórę. Z ębem bedzie można się zająć jak sunia dojdzie do siebie.
Pomorska Fundacja Rottka podjęła się prowadzenia spraw suni, w związku z czym jutro mama Małgosi oraz Małgosia podpiszą umowę wolontariatu i staną się oficjalnym domem tymczasowym dla Zuzi.
Specjalne podziękowania dla Mamy Małgosi bez Pani nie byłoby to możliwe, bardzo dziękujemy
Mama Małgosi jest bardzo ciepłą i miłą osobą.


(i za ile jeśli można wiedzieć...)
Moje dziecko kupilo z ogloszenia za 500 zl Kiedy go przywiozła mialam ochote odwieźc i zrobic babie awanture ....powinna jeszcze doplacic że ktoś go zechcial Szczeniak mial biegunke, ropiejace oczy, byl bez ksiązeczki zdrowia i jakichkolwiek szczepień, nieodrobaczony. I jak mozna wziąć forse ?! Ale dziecko doszło do wniosku że umrze jak mu nie pomożemy i zostal Teraz to okaz zdrowia

A teraz pokażę co robią jak ich wywalam z pokoi bo za bardzo rozrabiają ...strzelaja focha i ida polezeć na kanapie albo siadaja na schodach i z obrazonymi minami wygladaja przez okno



Byłyśmy się dowiedziec co z tymi oczami... i się w ambulatorium dowiedziałyśmy, że "Drwal jest ślepy" - tyle wynika z karty, czyli nic nie miał badanego jednak. Pani wet powiedziała, że po prostu wdocznie, nie miał wtedy jeszcze takich zmian widocznych i nikt sie tym nie zainteresował...
No i problem teraz jest tej natury, że... jeżeli jego go boli to oko wcale nie musi ropieć czy łzawić, może być tak, że będzie trochę przechylał głowę przy chodzeniu (Topi, zaobserwowałaś coś takiego?) itd i to, że taki niedotykalski jest jak najbardziej może z tego wynikać. Po prostu oko, w którym sie podniosło cisnienie, powoduje ucisk na nerw wzrokowy i to boli. Może byc to spowodowane różnymi rzeczami, ale m.in. może to byc jaskra, samo popatrzenie na to nic nie da, nie da sie tak postawić diagnozy, trzeba wykonać szereg badań i najlepiej, zeby pies był wtedy przytomny i świadomy, aby te reakcje były adekwatne... Jeżeli byłaby to jaskra, to nie da się tego wyleczyc ani zatrzymać, można spowolnić (kropelki) a w zaawansowanym stanie usunąć gałke oczną.

Dzisiaj była Iwona. Casting wygrał Klonik i odjechał do nowego domku :)

Pisia udawała nieśmiałą, nie chciała być brana na ręce, trochę się pobawiła, ale potem poszła spać.

Przyniosłam od sąsiadki Klona. Zaczął się wdzięczyć i bawić. Na koniec trochę popłakał, ale wygrał.

Ja od razu mówiłam, że to ściema :), że Pisia szaleje, a Klonik jest płaczliwy.

Jak Iwona z Mariuszem wyszli, Pisia zaczęła szaleć. Napisałam jej to w esemesku, a ona odpisała, że młody PŁACZE!
Ja wiedziałam, że tak będzie:evil_lol:


O basta! Wyciągałam dla małego puszkę karmy ze skrzyni pod łóżkiem. Potem szufladę zasunęłam. A potem szukałam mojej Frau Mrau po całym domu. Teraz właśnie usłyszałam chrobot - była w szufladzie! Dobrze, że tylko godzinkę tam była spłaszczona :evil_lol:

I eszcze moja kocica zaraziła małą wirusem (właśnie się okazało, że potrafi zarażać :shake: ). Mała ma ropiejące oko. Ponieważ najpotrzebniejsze leki mam w pogotowiu, już dostała krople do oczu i już jest lepiej.

PISIA GĄGOLINA JEST BEZDOMNA, NIE MOŻE MIESZKAĆ Z MOJĄ KICIĄ, BO SIĘ ZARAŻA.

DOM POTRZEBNY OD ZARAZ!

Aha, miałam w odwodzie jeszcze dwa domy. Ponieważ z jednym umawiałam się na odpowiedź wczoraj i się nie odezwałam, bo Iwona nie przyjechała, już sobiue dzisia pojechali do schroniska. Został mi jeszcze jeden kontakt, ale pani ma kocicę, więc w związku z okiem nie wiem, co to będzie...

I tak to się dziewnie plecie...

HELP!

Szczęście masz, ja też teraz mam dicortineff i nic, za diabła nie chce być lepiej. Ale ponoć spaniele mają to do siebie że właśnie im oczy ropieją. Ja raczej jestem sceptycznie nastawiona do generalizowania, że ta czy tamta rasa "ma to do siebie", ale już kilka spanielków widziałam właśnie z takimi łezkami pod oczami więc coś w tym musi być. Nie wiem czy pozostaje mi po prostu zakraplać i przemywać już tak do końca, bo wet jakoś nie proponuje nic więcej. Z tego wnioskuję że piesiowi nigdy nie przejdzie na dobre :cry:

Powered by wordpress | Theme: simpletex | © mÓJ mAŁy śWiat