rower z dwoma kołami z przodu

mÓJ mAŁy śWiat

Mi V-braki przeszkadzały głównie w tym... a może inaczej, jedną z zalet tarcz, jest sporo mniejsza siła wkładana w hamowanie, nie trzeba napierać tak na klamki żeby się zatrzymać. Po trudnym terenie, z kamieniami, korzeniami itp gdzie rower skacze jak szalony i do tego kiedy ciągle jest w dół to przy v-kach nadgarstki i dłonie mi wysiadały, teraz jest dużo łatwiej, w zasadzie w większości sytuacji hamuje jednym palcem, sporadycznie dwoma.

Kolejną przewagą jest modulacja tarcz, oraz prawie zerowa wrażliwość na zcentrowane koło, oraz hamowanie w trudniejszych warunkach pogodowych.
A w górach, w których aktualnie jeżdżę w tym sezonie, nie wyobrażam sobie mojej rozpędzonej masy hamować v-kami, już po krakowskich dolinkach i lasach, z górki potrafiły mi się grzać, a miałem wtedy Avidy SD7 i XT (przód/tył) a teraz moje Juicy 3 czyli jedne z podstawowych modeli tarcz, spisują się znakomicie i przy aktualnej ich cenie, nie ma sensu kupować V-ek.

Moda, modą z tym się zgodzę, ale jak ktoś lubi wyciągać z roweru siódme poty to i na nizinnym terenie tarcze się przydadzą.
Użytkownik wojtekkrakow edytował ten post 21 listopad 2009 - 20:09

Siemka. Mam ogromny problem z hamulcem Avid BB5 ( a właściwie z dwoma hamulcami ) a mianowicie :
Tydzień temu dostałem nowy rower i miał on hamulce tarczowe Avid BB5. Hamulce spisywały się po prostu świetnie. Ale :wallbash: :wallbash: :wallbash:
Kiedy jadę sobie około 15km/h i zablokuje tylne koło stanę w miejscu i odjadę to jest ok . To samo jest z przednim jadę z 10km/h zablokuję przednie koło tylne się poderwie stanę w miejscu odjadę i jest ok. Lecz gdy jadę z górki około 25,30 km/h i zacznę hamować tylnym hamulcem tak aby nie zablokowało się koło i przejadę tak zwalniając cały czas około 30 metrów aż się zatrzymam ( specjalnie tak hamuję aby nie zetrzeć niepotrzebnie opon )to po 2 - 3 takich hamowaniach w krótkim okresie czasu cały tył mi drży/trzęsie się i mocno skrzypi (nie mam na myśli , że to coś z tyłu roweru skrzypi ale chodzi o hamulec ). Identycznie jest z przodem !!! zapomniałem dodać , że czasami jest tak , że to drżenie zostaje jeszcze na około 50-100m a czasami jest tylko przy hamowaniu , ale kiedy mało hamuję albo mocno ale w krótkich odstępach czasu taki coś nie występuje. dzwoniłem do paru osób i jedni mówią żeby przesmarować linki inni , że linka w pancerzyku się zagięła a jeszcze inni , że muszę dotrzeć hamulce i że czasami jak jest nowy hamulec i się nie dotrze to klocek się klei do tarczy a niektórzy mówią , że muszę poluzować zacisk i dokręcić go jeszcze raz . Narazie przy hamulcu nic nie robiłem . Proszę o pomoc i przepraszam za taki długi post ale nie wiedziałem jak to inaczej opowiedźieć.
Użytkownik Sajgon007 edytował ten post 14 maj 2010 - 19:57

sam mialem nie tak dawno podobny dylemat i co nastepuje:
XT-tak tak tak ale model czterotloczkowy-nowego nikt specjalnie nie polecal
Magura-zdecydowanie nie-wszyscy odradzala praktycznie
Avida-rozmawialem z uzytkownikami kilku egzemplarzy Juicy 7 ktore sa identyczne ale maja dodana regulacje na klamce i sa sporo drozsze uzytkownicy sie bardzo z nich cieszyli(dzialanie modulacja sila itp)a na pytanie o regulacje w wiekszosic mowili ze na poczatku sie pobawili i wogole nie uzywaja teraz wiec wzialem Juicy 5(na 7 i tak nie byloby mnie stac-co najwyzej na przod 7 a na tyl 5)jako ze waze okolo 90kg wzialem opcje 180/160mm tarcze i jestem bardzo zadowolony tylnia czasem pisknie przod wogole chyba ze w czasie deszczu-wtedy obie popiszcza czasem zanim sie nie osusza sila jest bardzo przyjemna co do modulacji to ze dwa razy ni wyczulem sprawy(raz na poczatku zaraz po zalozneiu na blotnisto skalnej wolnej sciezce,drugi na zjezdzie ktorego do tej pory nie zjechalem jeszce calego :( ).jedym palcem nie dam rady raczej postawic roweru na przednim kole na siedzaco dwoma spokojnie,ale generalnie przez sile hamowania o malo mi nie ucielo wentyla w przednim kole ostatnio....polecam sklep Bikestacja tam je kupilem wlasciciel tweirdzil ze ma tylko zestawy 180/180 po 800zł wiec ja poweidzilaem ze nie da rady bo mi tarcza nie wejdzie 180 na tyl on poszukal i dal mi tarcze 160 na tyl z modelu juicy carbon.tak wiec polecam aktualnie juicy 5 kupilem je za 790zl(ale dokupowalem jeszcze kola za prawie 400zł wiec jakis rabacik wyhandlowalem)w biekstacja z tarczami 180/160mm i po okolo 1000-1200km jestem zadowolony nich na 4+

Masz korbe 42/32/22 i wolnobieg z minimalną 14... więc tak: Korbę można zmienic i to jest dobry pomysł ale uważam za głupie ładowanie sie w 52/39 przy minimalnej 14...
Lepszym rozwiązaniem jest korba Alivio 48/28/28 i/lub zmiana wolnobiegu na 11-28 lub 13-28 {koszt to od 40zł do 50zł za nowy} Minimalna 14 to nie jest mocne przełożenie, nawet na korbie z 48 zębowym blatem. {Ale bedzie o wiele lepsze niż na takiej jak masz} Ostatnio w rowerze na 28 calowych kołach {author} i korbie 48/38/28 , zmieniłem wolnobieg z tandetnego 14-34 na 13-28 i różnice widać {da sie nim teraz żwawo pomykać z większymi predkosciami} Nie jest to super twarde przelożenie ale pomiedzy tym a twoim to wielka przepaśc :) U siebie mam korbe z dwoma blatami {najmniejszy usunąłem} 48/36 przy przerzutce Sram 3.0 - na korbe 3 rzedową, oraz manetkę na 3 biegi z przodu i wyregulowałem to dobrze :) Napęd z tyłu tworzy kaseta z minimalną 11 i najwieksze przełożenie mam wystarczające w 90% szybkiej jazdy i zjazdów. Też miałem na początku korbe 42... i kasetę z minimalną 12 i nie było aż tak zle, ale zmiana korby dopiero dała powera napedowi :) czyli jak na poczatek to szykuj sie na zmianę korby, dopiero potem stwierdz czy chcesz jeszcze mocniejszego przełożenia, wtedy wolnobieg sie wymieni na taki z mniejszą iloscią zębów na najmniejszej koronce :)

Sezon 2007:
+ Tygodniowy wypad do Austrii,
+ kilka fajnych jedno-dwu dniowych wypadów,
+ dotychczas 193 dni 'rowerowych', a jeszcze troche pojezdze,
+ poznanych kilku ludzi z tegoż forum,
+ >5000 km, a dokręcę jeszcze do tych 6000 km :), (względem ~4000km w sezonie 2006)
+ >1000 km w ciągu miesiąca.
+ nowe tylne koło (XT, DH19), do tego opony Michelin Transworld City (~5kkm - i jak nowe),
+ nowy napęd (klamki, manetki, kaseta, łańcuch, przerzutka tył),
+ nowy bagażnik ('mała rzecz' - ale w końcu solidny bagażnik, po kilku połamańcach - naprawdę cieszy),
+ w końcu, po ~12 miesiącach - 2 hamulce :D,

- max trip tylko ~138 km (max trip 2006: 218 km), a tylko 5 wycieczek > 100 km.... (w poprzednim sezonie: 13-14)
- wiekszość dni rowerowych, to rundka do pracy, i z powrotem... :/ (choć znacznie fajniej, niz busem :) )
- od poczatku sezonu kupowalem, i ostatecznie nie kupilem - 'gumowych gaci', czyli spodenek rowerowych...

Plany na sezon 2008:
* Więcej czasu na rower :)
* Przynajmniej miesiąc w Austrii :) (dotrzeć do ALP !!! :D)
* dystans 10000km+ ;)
* dystans miesięczny 1500-1700 km, >2000 km, jak wypali Austria :)
* Wiedzej jezdzenia dla przyjemności, mniej do pracy :)
* Porządne sakwy, namiot, spiwór (teraz, to jest partyzantka :D)
* może spd i tarcza z przodu - marzy mi się zawsze, gdy pada deszcz :D i gumowe gacie :)
* jak będą potrzebne, to zmiany w sprzęcie: przednie kolo, hamulce tył, ....
* może w końcu GPS


Moim marzeniem jest REKSIO!!! Zawsze marzylem o takim "bajku"... :P

mialem Reksio z dwoma kolkami po bokach,
ale moj 1-szy rower hehe to trojkolowiec BALBINA ! (kola plastikowe, dlugie siedzenie, na ciekawej ramie, napedzany na przednie kolo, bez zadnych lancuchow jak w tych najtanszych modelach, na ostrym napedzie - czyli jak sie kolo krecilo to pedaly tez musowo, no i kola pelne, z przodu atrapa lampy, kierownica jak w harleju!)

Jako jeden z niewielu nie napisałeś o wymianie ramy, wiele osób pisało że rama to podstawa, bez niej mimo dobrych komponentów rower będzie się koślawo prowadził (bo geometria to nieporozumienie była pomyślana pod sztywny widelec) po założeniu amortyzatora przód się podniósł a tył przesunął do tyłu - na zjazdach super, ale w wąskich zakrętach widzę że mieliście racje.

Dlatego zamówiłem nową ramę która wczoraj właśnie przyszła - Kross Level A2 '08 w czarno białym malowaniu za 269 zł, widziałem dużo fajnych A6 na tym forum i myślę że pod względem waga / cena rama jest super. Widziałem ten temat o Cube który kosztuje x razy drożej a waga prawie ta sama. Niestety największym minusem Krossa jest lakier - wiem że jest to ciągle powtarzane ale firma która tak szczyci się swoją lakiernią oddaje ramę z z dwoma paskami farby na styku naklejek malowanymi pędzlem? I te paski są pod lakierem a rama nowa nie żaden OEM (nie ma śladów po sterach czy kołach, kupiona w Centrum Rowerowym.

I teraz mam do was pytanie o kolorystykę otóż zamierzałem dać Białe Pancerze, rogi a np. zacisk sztycy, kół czy śruby blatów czerwona anoda, jak sprawdzają się białe pancerze a może czerwone są lepsze, myślę też nad takim miksem białe przerzutowe a czerwone do hamulców?
Użytkownik Tomek9999 edytował ten post 28 lipiec 2010 - 09:16

Jeśli do górala wchodzi bagażnik na sakwy (ma gwinty w ramie) i możesz zmienić mu opony to bierz go, 80km dziennie dasz radę w takiej pozycji. Co do błotników to zależy wszystko od błotników i roweru. Jeśli rower ma gwinty na bagażnik to ok, ale z tymi błotnikami może być problem, najlepszy był by dwu-przegubowy tak aby można było go ustawić jak najniżej i jak najbliżej opony, ewentualnie zwykła aluminiowe na pół koło ale warunkiem musi być znowu miejsce na mocowanie w ramie. Też miałem taki dylemat rok temu, jeździłem i szukałem odpowiednich błotników. W końcu z tyłu miałem blaszaka na pół koło a z przodu jakiegoś plastikowego (bo na blaszaka nie było gwintu w amortyzatorze), w tej chwili mam zestaw błotników z 2 przegubami (na tył) i problemu nie ma, z tym, że bagażnik ustawiony na koła 28" aby nie kolidował z hamulcami tarczowymi.

Psy niekiedy są bardzo niebezpieczne, kiedyś jechałem rowerem, śpieszyłem sie bardzo bo z kumplami miałem grać w piłkę, ni z tąd ni z owąd pies to ja po heblach... i jak tak hamowałem (jechałem na stojąco) oby dwoma hamulcami, dojechałem az do psa, przednim kołem na niego najechałem i jak z katapulty wyleciałem w przód. Efekt: zadrapania na całym ciele, kilka nowych rys na rowerze. A pies uciekł, kundel jakiś ale masywny, z 50cm w kłębie miał. Aż nie chce myśleć co by było gdybym jechał motorem...
Pozdro

" />
">czleniu kup zippa mowie ci mi sie w pierwszy dzien zepsul zippy zadza jesli sie tak napaliles .... predkos maxymalna po odblokowaniu 60 km bede mial szanse mojm rowerem

ale bedziesz zaloooowal ze tyle kasy w gowno wpierdzieliles jesli chcesz nowy to kup to ci chlopaki mowia ...ale jesli jestes uparciuch to kup gowno pozdrom maniaku chinczykow


No no ty nie b?d? taki do przodu bo ci z ty?u zabraknie . Naucz si? tolerowa? cudze decyzje. To, ?e chce wybra? mi?dzy dwoma skuterami, kt?re s? robione na chi?skich podzespo?ach to nie pow?d, ?eby obra?a? jego decyzje. Ja osobi?cie poleca?bym chyba questa, bo go?? z terenu mia? bodaj?e 2 latka i bardzo przyzwoicie si? sprawowa? i wytrzymywa? wszelkie szale?stwa jakich mo?na dokonywa? na tej furce. Vaporem raz da? mi si? przejecha? kolo z okolic i niestety by?o sporo gorzej...skuter jecha? jakby chcia? a nie m?g?. Przy?pieszenie bardzo mierne i w og?le jakby by? nap?dzany na pr?d. Gdy spyta?em go ile leci a on oznajmi?, ?e 65 km/h to si? za?mia?em, bo dawa?em mu od startu w pi*** a on aby do 50 dobi?...ot?? dowiedzia?em si? wtedy, ?e moja jazda by?a b??dna, gdy? powinienem macha? manetk? i wtedy lepiej przy?piesza i osi?ga te 65 . No i tu sobie wyrobi?em zdanie o vaporze. Quest tego go?cia chodzi? spooro lepiej. Jedyne co mu si? zepsu?o to tylnia ?ar?wka od stopu .

Powered by wordpress | Theme: simpletex | © mÓJ mAŁy śWiat